Równi i równiejsi

Równi i równiejsi kredyty rolnicy dopłaty

Nie ulega wątpliwości, że na wielu płaszczyznach swojej działalności nasi rolnicy mają o wiele mniejsze dopłaty niż rolnicy z krajów Zachodniej Europy, a same kredyty dla zadłużonych rolników, czyli tak zwane oddłużanie ich sprawy nie załatwią. Dlatego tak ważna w tej sytuacji staje się pomoc państwa oraz banków, dlatego tak ważne staje się kredytowanie nie tylko działalności rolniczej i przetwórstwa rolnego, ale także indywidualnych potrzeb rolników. Tymczasem rolnictwo, oddłużanie rolnictwa, pomoc dla rolnikom to temat na topie w kampaniach przedwyborczych i tak było ostatnio. Wtedy z rolnikami identyfikują się wszystkie partie, łącznie z kanapowymi. Po wyborach jak zwykle wszystko ucichło. Ale oddłużanie, kredyty dla zadłużonych rolników – mimo, że nie rozwiązują wszystkich problemów – to temat stale na czasie. Jednak, mimo zapewnień banków o preferencjach dla sektora rolniczego, trudno rolnikom je otrzymać. Wprawdzie ofert tego typu w bankach nie brakuje, ale jak się okazuje nie wszyscy rolnicy traktowani są jednakowo i mogą liczyć na pomoc banków. A szczególnie tak zwani rolnicy ryczałtowi, którzy płacą podatki ryczałtem i tym samym nie muszą udokumentować swoich przychodów i nie muszą też prowadzić profesjonalnej księgowości. I jak się okazuje, Ci podatnicy niekoniecznie są ulubieńcami banków. Jedna z rolniczek nie tak dawno skarżyła się, że nie jest w stanie znaleźć banku, który zdecydowałby się na udzielenie jej kredytu: „kiedy tylko banki dowiadują się, że jestem rolnikiem ryczałtowym większość z nich odmawia nawet rozmowy ze mną” – żali się. Jednocześnie podkreśla, że posiada założone konto w banku, a część przychodów ze swojej działalności gospodarczej przelewa na to konto. Wspomniana rolniczka nie rozumie takiego stanowiska banków i twierdzi, że przecież w razie rozpoczętych procedur kredytowych i tak musiałaby się podporządkować zasadom oraz warunkom jakie stawiają banki. Nie rozumie, że oddłużanie rolników nie dotyczy jej. Twierdzi też, że jest jaskrawym przykładem dyskryminacji pewnej grupy osób przez banki, które mając w ofercie kredyty dla zadłużonych po uszy rolników tym rolnikom nie udzielają i tym samym jawnie łamią Konstytucję. Przedstawiciel jednego z oddziałów Banku Gospodarki Żywnościowej stwierdził, że gdyby taki klient zjawił się w ich oddziale nie widziałby żadnych przeszkód, aby wszcząć postępowanie kredytowe. Jest jednak jedno ale. Starający się o kredyt musiałby przedstawić wszystkie niezbędne dokumenty, w tym PIT za ubiegły rok. Z doświadczenia jednak wiadomo, że tak zwani ryczałtowcy z zasady wykazują niewielkie dochody, albo nawet straty, dlatego rozumie też banki, które z dużą rezerwą podchodzą do takich klientów. Jednocześnie przyznaje rację rolniczce, że obowiązkiem banku jest wszczęcie procedur kredytowych.