Uwaga na marketing kredytowy

Temat kredytów mieszkaniowych bardzo często przewija się nie tylko w pismach branżowych, ale pisze o nich także wiele innych gazet – nawet tabloidy. Jak wiadomo od nowego roku obowiązuje już pełny zapis rekomendacji T. Wiadomo, że wprowadzenie w życie rekomendacji T znacznie ograniczy udzielanie, ale i popyt nie tylko na kredyty mieszkaniowe, ale na jakiekolwiek kredyty, bowiem przepisy jasno określają zasady ich przyznawania. Mało tego, w 2011 roku planowane jest wprowadzenie w życie noweli rekomendacji S, a w dalszym etapie nowelizacja rekomendacji J. Ufff! Czy taki kredytowy zamordyzm jest nam rzeczywiście potrzebny?
– No właśnie. Komisja Nadzoru Finansowego tłumaczy to koniecznością likwidacji i w przyszłości niedopuszczaniem do tworzenia się tak zwanych złych kredytów. Zapewnia też, że wprowadzenie tych zapisów nie wpłynie na aktywność banków oraz ograniczenie akcji kredytowej i o kredyty mieszkaniowe nadal nie będzie zbyt trudno co jest oczywistą bzdurą. Dlatego banki w ostatnich dniach tego roku tak bardzo się ożywiły i poprzez szereg promocji, upustów i rabatów starały się przyciągnąć do siebie jak najwięcej klientów. To dlatego upraszczały procedury, rezygnowały z prowizji, nie zważały na wkłady własne starających się o kredyty mieszkaniowe, a ostatnio Bank DnB Nord zrezygnował nawet z marży… Tak przynajmniej głosiła reklama, dopiero później klient dowiadywał się, że tylko na rok. Ale bank nadal przekonuje do swojej oferty argumentami, że nie pobiera przy tym prowizji, a także opłaty za wcześniejszą spłatę kredytu. Z pewnością jest duży plus tej oferty, bowiem nawet jeżeli klient zechce przenieść swój kredyt do innego banku nie zapłaci w NORD za jego wcześniejszą spłatę. Tylko nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że obecnie standardowa marża wynosi 2,5%. Są bowiem banki, które zeszły już nawet poniżej jednego procenta, a poza tym marża w DnB Nord w kolejnych latach ma wynosić 1,6% – w wielu innych jest niższa – stwierdził jeden z kredytobiorców.
I ma rację, ale to nie wszystko, bowiem w ofercie tej jeszcze jedna rzecz niekoniecznie klientom się podoba, a została dość dyskretnie w reklamie tego produktu skryta. A brzmi ten zapis tak: „Teraz warunki kredytów w euro są szczególnie korzystne. Założenie konta osobistego (pakiet Personale, bądź Ekslusiv), nabycie karty kredytowej oraz ubezpieczenia otwiera mozliwość skorzystania z najlepszej obecnie oferty kredytów hipotecznych w euro” – koniec cytatu. A więc jednak coś za coś i to „za coś” wcale nie jest tak mało istotne. Poza tym kredyty w obcej walucie są coraz bardziej ryzykownym interesem i nie są już wcale takie atrakcyjne.
– Ja także szukam na rynku najkorzystniejszego dla siebie kredytu hipotecznego i kiedy przeczytałem nagłówek reklamy Banku DnB Nord „Rewolucja w hipotekach marża 0%” natychmiast ofertą tego banku się zainteresowałem. Dopiero po głębszej analizie doszedłem do wniosku, że oferta jak inne tylko nieco sprytniej skonstruowana. Dlatego pamiętajmy by nie dać ponieść się emocjom i sprawdzajmy wszystko bardzo dokładnie. A jak tego nie potrafimy poprośmy o pomoc doradców – na z przykład Comperii – powiedział kolejny kredytobiorca.