Wkład własny

Wiele państw zmaga się z kryzysem finansowym. Problem ma zasięg globalny. Dlatego banki we wszystkich krajach ograniczają dostęp do kredytów wszelkimi możliwymi sposobami. Niektóre banki podwyższają poziom minimalnego dochodu, inne zwiększają oprocentowanie, a jeszcze inne ustanawiają lub podwyższają kwotę wkładu własnego uprawniającego do otrzymania kredytu.

Przez kilka ostatnich lat kredyty hipoteczne stały się bardzo popularne. Niemal każdy chce mieć własne cztery kąty. Niestety większość osób nie ma żadnych oszczędności. W przypadku, gdy pojawi się przymus posiadania wkładu własnego, to nie wiadomo skąd wziąć pieniądze.

Poziom wskaźnika LTV (ang. loan to value) świadczy o konieczności wniesienia wkładu własnego. Wskaźnik ten określa maksymalną kwotę kredytu w stosunku do wartości zabezpieczenia (kredyt hipoteczny- nieruchomość którą mamy zamiar zakupić). Jeśli wskaźnik LTV wynosi 85%, to bank wymaga, by klient wniósł wkład własny w wysokości 15% wartości nieruchomości.

Zazwyczaj kwota, którą należy wnieść jako wkład własny wynosi od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych w przypadku kredytów hipotecznych. Ci, co nie mają oszczędności muszą się sporo natrudzić by zdobyć wymaganą sumę.

Nieliczni mogą brakującą kwotę pożyczyć od rodziny lub znajomych. Inni decydują się na zaciągnięcie pożyczki lub drugiego kredytu. W tej sytuacji zmniejsza się ich zdolność kredytowa, bo powstaje zobowiązanie, które trzeba spłacać miesięcznie przez pewien okres.

Innym rozwiązaniem może być skorzystanie z oferty banku – kredytu hipotecznego z ubezpieczeniem kwoty brakującego wkładu własnego. Takie rozwiązanie ponosi za sobą dodatkowe koszty, które wcale nie są niskie.

W przypadku braku własnych oszczędności, każde powyższe rozwiązanie może okazać się korzystne dla kredytobiorcy. Zanim jednak zdecydujemy się na którekolwiek, to warto przeanalizować oferty kredytowe innych banków dostępnych na rynku. Może się okazać, że nie wszystkie banki wymagają wkład własny. Każda decyzja kredytowa jest rozpatrywana indywidualnie pod kątem konkretnego klienta. Dlatego może się zdarzyć że w 9 na 10 banków wymagany będzie wkład własny, a w tym jednym będzie nieznacznie podwyższone oprocentowanie.